Opowiedz, na jakim jesteś etapie leczenia?

Krystyna N. (70 lat): Guza lewej piersi wykryto u mnie w czerwcu 2015. Przyjmuję chemioterapię w schemacie AT. Obecnie wzięłam pięć z zaplanowanych sześciu cykli.

Kiedy pojawiły się problemy ze śluzówką jamy ustnej?

KN: Właściwie trudno mi oznaczyć ten moment. Wśród wielu nieprzyjemnych objawów towarzyszących kolejnym wlewom ten z początku wydawał się mało istotny. Początkowo wydawało mi się, że po prostu potrzebuję więcej pić. Ponieważ skóra również mi się wysuszała, sądziłam, że organizm, podrażniony lekiem, potrzebuje zwyczajnie więcej wody. Przez jakiś czas praktycznie nie rozstawałam się ze szklanką ze słabą herbatą.

Kiedy zaczęłaś odczuwać ten objaw jako uciążliwy?

KN: Chyba wówczas, gdy zauważyłam zmiany w smaku znanych mi wcześniej pokarmów. Było lato, zawsze jadłam dużo warzyw, a wszystko smakowało dziwnie, jakbym jadła plastik. Nie mogłam zakładać protezy zębowej, gdyż jej nacisk na dziąsło sprawiał ból nie do zniesienia. Niewiele później pojawiły się problemy z połykaniem. Miałam uczucie opuchniętego języka i gardła, walczyłam z zajadami, które nie chciały się goić i boleśnie pękały. Wówczas faktycznie zaczęło mi to sprawiać coraz większy dyskomfort.

Co na to lekarz?

KN: Nie zgłosiłam tego. Teraz z perspektywy czasu nie mam pojęcia, dlaczego tak zrobiłam. Jak wspominałam, wśród osłabienia, problemów trawiennych, bólów stawów, uderzeń gorąca i innych objawów towarzyszących kolejnych cyklom ten akurat długo wydawał mi się niewart uwagi.

Kiedy zdecydowałaś się zgłosić problem lekarzowi?

KN: Był taki dzień, że myśl o tym, jaki ból i trudność sprawi mi jedzenie skłoniła mnie do rezygnacji z posiłków. To był ten moment, kiedy przyszło mi na myśl, że nie mogę pozwolić sobie na dalsze ignorowanie tego objawu, gdyż będę zbyt słaba na leczenie nowotworu. Kilka dni później miałam wizytę i to była pierwsza rzecz, o której rozmawiałam z lekarzem prowadzącym. Wówczas już ból podrażnionej jamy ustnej odczuwałam właściwie jako ciągły. Okazał się też odporny na środki przeciwbólowe i niezwykle drażniący.

Co zalecił lekarz?

KN: Zalecił jakąś robioną w aptece płukankę. Działała nieźle w tym sensie, że łagodziła ból i trochę nawilżała. Co za ulga! Naprawdę dużo mi to dało. Po kilku dniach euforii zauważyłam jednak, że nawilżenie jest chwilowe, a przede wszystkim pęknięcia błony śluzowej wcale się nie goją, a wręcz rozprzestrzeniają. Najgorzej było rano, po śnie. Bardzo mnie to zmartwiło.

Czy próbowałaś sobie radzić na własną rękę?

KN: Znajoma poleciła mi wodę z cytryną. Nigdy więcej! Stosować kwas na rany w ustach to był najgłupszy pomysł z możliwych.

Widzę jednak, że jesz swój ulubiony sernik. Czyli udało się znaleźć jakieś rozwiązanie.

KN: Tak i to w bardzo dobrym momencie. Tuż przed piątym cyklem chemioterapii polecono mi Fomukal, preparat, który obecnie stosuję. Przekonał się do niego, gdy się dowiedziałam kilku rzeczy – że nie ma żadnych substancji słodzących, które stanowią pożywkę dla bakterii, że nie wysusza, ale odkaża, no i jest to wyrób medyczny, więc wzbudza zaufanie. Wytłumaczono mi, że bez przywrócenia równowagi litowo – jonowej w jamie ustnej nie ma szans na nawilżenie i gojenie się urazów błony śluzowej, a Fomukal właśnie w ten sposób działa.

Czy przepisał Ci go lekarz?

KN: Nie, kupiłam bez recepty w aptece koło szpitala.

Jesteś zadowolona z jego działania?

KN: Spójrz na mnie, ja jem! Stosuję preparat chyba dziesiąty dzień i poprawa jest diametralna. Jeszcze nie jest idealnie, wciąż miewam uczucie spuchniętego języka i nieprzyjemny posmak w ustach, ale różnica jest naprawdę ogromna. Chcę wykorzystać opakowanie do końca, jeszcze kilka dni. Sądzę, że do tej pory powinno wszystko wrócić do normy.

Jak często stosujesz Fomukal?

KN: Przez pierwsze kilka dni stosowałam go chyba po 4 razy dziennie. Uczucie łagodzenia bólu i nawilżenia było znakomite! Teraz używam dwa razy dziennie.

To są jakieś tabletki rozpuszczalne, proszek?

KN: Dwa roztwory w dwóch butelkach, jasnej i ciemnej. Z każdej z nich do dołączonego kieliszka wlewa się po 15 ml, miesza je i płucze usta przez dwie minuty. Zupełnie nieskomplikowane. Ma delikatnie słonawy smak i konsystencję wody.

Co poradziłabyś innym pacjentom onkologicznym borykającym się z problemami podobnymi do Twojego?

KN: Nie ma tak błahych problemów, którymi nie warto lekarzowi zawracać głowę. Wszystko, co sprawia Ci dyskomfort, powinnaś zgłosić swojemu lekarzowi prowadzącemu i aktywnie szukać rozwiązania. Niewykluczone, że jest ono całkiem proste, a w naszej sytuacji warto sobie pomagać, bo problemów i dolegliwości mamy aż nadto.

Bardzo Ci dziękuję za rozmowę i rady.